Nazajutrz obudziłam się w zupełnie nowym miejscu . Mieszkanie było miłe , przytulne , urządzone w starym stylu . Okna sypialni wychodziły na olbrzymi park - Time Square . O tej porze dnia całe rodziny zbiegały się tu , aby spędzić dzień na świeżym powietrzu .
Od dłuższego czasu dobiegał mnie ciche odgłosy krzątania w drugiej części mieszkania . Z ciekawością wstałam z sofy i udałam się w tamtym kierunku . Po chwili zorientowałam się , że to Daniel przygotowuje dla nas śniadanie .
- Dzień dobry ! - powiedziałam . - Pomóc Ci w czymś ?
- Cześć ! Nie , wszystko gotowe . Siadaj do stołu - poprosił .
To była istna uczta ! Świeże pieczywo , ciasto drożdżowe i pyszna kawa oraz soczyste owoce i warzywa .
- Dziękuję , było przepyszne ! - powiedziałam wycierając usta serwetką .
- Cała przyjemność po mojej stronie - odpowiedział i się uśmiechnął .
Dużo czasu minęło zanim wyszłam z mieszkania Daniela . Prosto od niego udałam się do restauracji mamy . Wiedziałam , że o tej porze tylko tam ją znajdę , a chciałam ją przeprosić za moją krótką nieobecność w domu .
Dni mijały szybko , a ja ciągle nabierałam nowych sił do dalszego działania .
Po powrocie do radia miałam mnóstwo zaległości , ale dzięki nowym siłom i dobremu humorowi nadrobiłam wszystkie straty .
Tego dnia jedna wiadomość skumulowała we mnie dobrą werwę .
- Shelly , pozwól do mojego gabinetu - powiedział z powagą w głosie pan Smith .
*** Hello : ) Jak tam Wasze wakacje ?
Przepraszam , że ten wpis jest taki krótki , ale u mnie chwilowo brak veny twórczej xd Mam nadzeję , że w najbliższych dniach powróci .
Trzymajcie się ciepło , Emila : ) <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz