Podróż samolotem dłużyła się niesamowicie . W pewnym momencie nie wytrzymałam i powiedziałam do Amy :
- Idę się przejść . Chcesz coś do picia ?
- Wszystko w porządku ? - zapytała zatroskana .
- Jasne ! - odpowiedziałam i się uśmiechnęłam . - Mam dość tego siedzenia .
- Nie ma sprawy - powiedziała i wróciła do lektury książki .
Mimo tego , że samolot był mały , miał mnóstwo rozwiązań dla ludzi takich , jak ja - barek , sala telewizyjna , itp .
Poszłam w kierunku barku . Wzięłam paczkę chipsów , słonych paluszków i dwie puszki coca - coli . Wracając na miejsce dostrzegłam lekkie zamieszanie w tylnej części samolotu , odgrodzonej ciemną kotarą .
Ciekawe , o co chodzi ... - pomyślałam .
Nie zastanawiając się długo udałam się w tamtym kierunku .
Przed wejściem stało dwóch wysokich mężczyzn w garniturach i z ciemnymi okularami na nosie .
- Wstęp wzbroniony - powiedział jeden z nich . - Pani Lopez nie życzy sobie tłumów przy jej osobie .
Pani Lopez ? - pomyślałam . - Czy chodzi o ...
Gdy zrezygnowana miałam odchodzić , nagle niespodziewanie kurtyna lekko się rozchyliła . W ogromnym fotelu , przy asyście mnóstwa ludzi , siedziała sama Jennifer Lopez ! Ukradkiem spojrzałam na dwóch ochroniarzy . Pospiesznie wyciągnęłam telefon z kieszeni i szybko zrobiłam zdjęcie gwieździe .
Kiedy znalazłam się z powrotem na miejscu , Ama spała .
Opowiem jej o wszystkim jak się obudzi - pomyślałam . - Napewno nie uwierzy !
Trzy godziny później samolot przygotował się do lądowania . Ukradkiem popatrzyłam w stronę ciemnej kurtyny . Mężczyźni nadal stali na swoich miejscach .
Kiedy wszyscy wysiedliśmy z samolotu i wzięliśmy swoje bagaże , zauważyliśmy wysokiego mężczyznę , który stał przy punkcie informacji z ogromną kartką . Wypisane były na niej nasze imiona i nazwiska . Gdy podeszliśmy do niego , przedstawił się nam jako wspólnik pana Smitha .
- Zapraszam wszystkich do samochodu - powiedział i wskazał wyjście z lotniska .
Na zewnątrz była piękna pogoda . Słońce mocno świeciło , a żar lał się z nieba . Wszyscy staliśmy przez pięknym i nowoczesnym budynkiem Lotniska Chopina w Warszawie .
- Gotowi ? - zapytał pan Brown , zapalając samochód . - To w drogę !
Przeszło godzinę jechaliśmy mini-vanem do centrum Warszawy . Od razu pan Brown zawiózł nas do jednego z lepszych hoteli w mieście .
- Czujcie się jak u siebie - powiedział , a jego twarz rozjaśnił duży uśmiech .
Długo zajęło nam ulokowanie się w pokojach . Ja zamieszkałam z Amą , Daniel z Matem i Louisem . O 20 poszliśmy na kolację . Pierwszy raz jadłam polskie potrawy ! - pierogi czy zupę pomidorową .
Po kolacji trochę się odświerzyłyśmy ( ubrałam to : http://www.ubiore.pl/style/89592/ ) i wszyscy poszliśmy do sali konferencyjnej .
- Zebrałem was tu - zaczął pan Brown . - Aby zapoznać was z jutrzejszym programem .
Rozdał nam kartki , na których widniały tabele " dyżurów " .
- No więc tak - powiedział pan Brown . - Jutrzejszy dzień przeżyjemy wszyscy . Razem o 8 pojedziemy do kwatery głównej , mieszczącej się przy Pałacu Kultury i Nauki . O 9 zaczyna się audycja , emitowana na żywo .
Zmierzył nas surowym wzrokiem , a potem się uśmiechnął .
- Oczekuję od was odświętnego ubrania - powiedział .
Westchnął i dokończył .
- Wkrótce dowiecie się o programie na następne dni pobytu . - zakończył . - A teraz możecie udać się na krótką wycieczkę zapoznawczą . - jego oczy zabłyszczały , a usta ułożył się w tajemniczy uśmieszek .
Natychmiast wyszliśmy z hotelu i udaliśmy się w kierunku centrum . Szliśmy przed siebie delektując się miastem późną porą . Wreszcie zmęczeni usiedliśmy w uroczej kawiarence . Każdy zamówił aromatyczną kawę .
Szkoda , że mama tego nie widzi ... - pomyślałam .
W tej samej chwili bez zastanowienia wyciągnęłam telefon i napisałam :
" Cześć mamo : ) . Jesteśmy w Warszawie - miasto piękne , jedzenie pyszne . Szkoda , że cię tu nie ma . W każdej wolnej chwili spróbuję robić kilka zdjęć . Twoim marzeniem zawsze było zobaczenie jednych z najpiękniejszych miast świata . Zobaczysz , po powrocie będziesz miała wrażenie , jakbyś tu była <3 . Kocham cie ! ♥ ; * "
Po chwili mama odpisała :
" Dziękuję za wszystko ♥ " .
Schowałam telefon i uśmiechnęłam się tajemniczo .
Po powrocie do hotelu szybko się umyłam i poszłam spać .
Czeka nas jutro bardzo ciężki dzień ... - pomyślałam .
Ostatni raz popatrzyłam na telefon i się uśmiechnęłam . Gdy zasypiałam , zegarek wskazywał 0:00 .
*** Cześć wszystkim ! : *
Jak się macie ? Jak podoba Wam się początek nowej przygody Shelly i jej przyjaciół ? <3<3
Dziękuję za odwiedzanie mojego bloga . Teraz tylko proszę o komentarze !!! ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz